Usługa

Usuwanie wirusów i malware

Włamanie na WordPressa rzadko wygląda jak w filmach. Znacznie częściej strona po prostu zaczyna przekierowywać na jakąś aptekę, w Google pojawiają się podstrony, których nigdy nie napisałeś, a hosting przysyła maila o wysyłce spamu. To ten moment, w którym trzeba działać szybko.

  • Reakcja do 2 godzin w godzinach pracy
  • Wszystko zdalnie — cała Polska i Europa
  • Wycena przed startem, płatność po wykonaniu

Najważniejsze do zrozumienia: infekcja to prawie nigdy nie jest jeden plik. Typowy scenariusz to backdoor w katalogu wtyczki, podmieniony plik rdzenia, dopisany kod w bazie danych, ukryte konto administratora i zadanie cron, które przywraca wszystko po tygodniu. Dlatego skan darmową wtyczką i usunięcie tego, co pokaże, kończy się drugim włamaniem — tym razem z pretensją do siebie.

Robimy to inaczej: porównujemy pliki z czystym rdzeniem WordPressa i oryginalnymi paczkami wtyczek, przeglądamy bazę, a potem wchodzimy w logi hostingu, żeby ustalić, kiedy i czym weszli. Bez tego ostatniego kroku czyszczenie jest tylko odkładaniem problemu.

Objawy, które trudno zignorować

Jeśli rozpoznajesz cokolwiek z tej listy, strona jest najprawdopodobniej zainfekowana, a nie „dziwnie się zachowuje":

  • Przekierowania — wejście z telefonu albo z Google prowadzi na obcy adres, a z komputera wszystko wygląda normalnie.
  • Obce podstrony w Google — wpisz w wyszukiwarce site:twojadomena.pl i sprawdź, czy nie ma tam japońskich znaków albo nazw leków.
  • Ostrzeżenie przeglądarki — czerwony ekran „Strona wprowadzająca w błąd" zabija ruch praktycznie do zera.
  • Poczta od hostingu — informacja o wysyłce spamu albo o przekroczeniu limitów przez procesy PHP.
  • Nowi administratorzy — w panelu jest konto, którego nie zakładałeś, często z adresem na jednorazowej domenie.
  • Dziwne pliki — losowe nazwy w wp-content/uploads, katalogu, w którym nie ma prawa być żadnego PHP.

Jak czyścimy — trzy etapy

Kolejność nie jest przypadkowa. Zabezpieczenie bez wcześniejszego znalezienia wektora wejścia to zamykanie okna, gdy drzwi są otwarte:

  • Diagnoza — skan plików i bazy, porównanie z oryginałami, przegląd zadań cron i logów serwera. Na koniec wiemy, czym weszli i co dokładnie ruszyli.
  • Czyszczenie — usunięcie malware, backdoorów, wstrzykniętego kodu z bazy, fałszywych kont i spamowych wpisów. Naprawa uszkodzonych plików rdzenia.
  • Zabezpieczenie — łatanie luki, wymiana haseł i kluczy w wp-config.php, wyłączenie edytora plików w panelu, konfiguracja firewalla i monitoringu.

Zdjęcie ostrzeżenia z Google i list ostrzeżeń

Wyczyszczona strona to połowa sprawy — druga to odzyskanie zaufania wyszukiwarki. Zgłaszamy stronę do ponownego sprawdzenia w Google Search Console (sekcja „Problemy z bezpieczeństwem"), a jeśli domena wpadła na listy antyspamowe, pomagamy złożyć wniosek o wypis. Google zwykle zdejmuje ostrzeżenie w ciągu 1–3 dni od zgłoszenia, o ile faktycznie nie znajdzie już nic podejrzanego — i to jest właśnie powód, dla którego nie robimy czyszczenia na pół gwizdka.

Czyszczenie typowej infekcji to 2–4 godziny. Rozliczamy je godzinowo po 120 zł netto albo w pakiecie pogotowia „Po włamaniu" za stałe 690 zł netto — jak wolisz.

Z czym najczęściej do nas trafia?

Jeśli rozpoznajesz u siebie któryś z tych objawów — odezwij się, znamy je na pamięć.

strona przekierowuje na obcy adres

w Google widać podstrony, których nie tworzyłeś

czerwone ostrzeżenie w przeglądarce

hosting zgłasza wysyłkę spamu z Twojego konta

w panelu pojawiło się obce konto administratora

pliki PHP w katalogu uploads

infekcja wróciła po wcześniejszym „wyczyszczeniu"

Najczęstsze pytania

Czy wystarczy wtyczka typu Wordfence albo Sucuri?

Do wykrycia — często tak. Do wyczyszczenia — rzadko. Skanery świetnie znajdują znane sygnatury, ale nie odnajdują świeżo zaciemnionego kodu, nie ruszają wstrzyknięć w bazie i przede wszystkim nie odpowiadają na pytanie, którędy ktoś wszedł. Bez tej odpowiedzi infekcja wraca.

Ile trwa czyszczenie?

Typowo 2–4 godziny, zależnie od skali infekcji i wielkości strony. Sklepy WooCommerce z tysiącami wpisów w bazie zajmują dłużej. Konkretny czas podajemy po diagnozie, zanim zaczniemy.

Czy stracę treści ze strony?

Nie, celem jest usunięcie obcego kodu przy zachowaniu Twoich treści. Zaczynamy od pełnej kopii zapasowej — także zainfekowanej wersji, bo bywa potrzebna do porównań. Odbudowa z backupu to plan awaryjny, nie domyślny.

Skąd wiadomo, że infekcja nie wróci?

Bo zamykamy wektor wejścia, a nie tylko usuwamy skutki. Najczęściej jest to nieaktualna wtyczka ze znaną luką albo słabe hasło administratora. Do tego wymieniamy klucze uwierzytelniające i konfigurujemy monitoring, który zgłasza zmiany w plikach. Jeśli chcesz mieć to pod stałą obserwacją, sensowniejsza jest opieka abonamentowa.

Masz taką sytuację u siebie?

Diagnoza i wstępna wycena bezpłatne. Płacisz dopiero po wykonaniu — napisz albo zadzwoń, odpowiadamy do 2 godzin.