Bezpieczeństwo

Google oznaczył stronę jako niebezpieczną — co dalej

Czerwony ekran przed wejściem na Twoją witrynę odstrasza praktycznie każdego. Oto co go wywołuje i jak przejść przez ponowną weryfikację.

Czerwone ostrzeżenie przeglądarki o niebezpiecznej witrynie

Zamiast Twojej strony klient widzi czerwony ekran: „Strona wyłudzająca dane” albo „Witryna zawierająca szkodliwe oprogramowanie”. Po angielsku Deceptive site ahead lub The site ahead contains malware.

Efekt jest brutalny. Badania nad tym ekranem pokazują, że praktycznie nikt go nie klika dalej — i słusznie. Twoja strona nie tyle spadła w wynikach, co przestała być dostępna dla normalnego użytkownika.

To ostrzeżenie pochodzi z Google Safe Browsing i pokazuje je nie tylko Chrome, ale też Firefox, Safari i Edge. Jeden wpis na liście blokuje Cię więc wszędzie naraz.

Ustal, czego dokładnie dotyczy zarzut

Nie zgaduj. Google mówi to wprost w Search Console.

Wejdź w Search Console → Bezpieczeństwo i działania ręczne → Problemy dotyczące bezpieczeństwa. Zobaczysz kategorię problemu i, co najcenniejsze, przykładowe adresy URL, na których Google znalazł problem.

Kategorie, które spotyka się najczęściej:

Złośliwe oprogramowanie — na stronie jest kod, który próbuje coś zainstalować na komputerze odwiedzającego.

Inżynieria społeczna / phishing — pojawiła się podstrona podszywająca się pod bank, pocztę albo bramkę płatności. Zwykle wgrana przez atakującego jako osobny katalog.

Niepożądane oprogramowanie — najczęściej agresywne reklamy albo przekierowania dodane bez wiedzy właściciela.

Zhakowana treść — Google widzi na Twojej stronie treści, których tam nie umieszczałeś: linki do leków, kasyn, podrobionych marek.

Nie masz Search Console? Załóż ją teraz, to piętnaście minut, a bez niej pracujesz na ślepo. Do szybkiego sprawdzenia stanu użyj też narzędzia Google „Sprawdzanie stanu witryny” (Safe Browsing site status).

Nie zgłaszaj do weryfikacji, dopóki nie posprzątasz

To najczęstszy błąd i kosztuje najwięcej czasu.

Jeśli poprosisz o ponowne sprawdzenie, a Google znajdzie problem po raz drugi, kolejna weryfikacja potrwa dłużej. Przy powtarzających się zgłoszeniach bez faktycznej naprawy strona może wpaść w kategorię „powtarzające się naruszenia”, a wtedy odblokowanie zajmuje trzydzieści dni i nie da się tego przyspieszyć.

Czyli: najpierw naprawa, potem zgłoszenie. Nie odwrotnie.

Wyczyść stronę porządnie

To ten sam proces, który opisaliśmy przy przekierowaniach na obce adresy, więc tu tylko skrót.

Sprawdź adresy, które podał Google — one wskazują, gdzie szukać. Zajrzyj do .htaccess, index.php, functions.php motywu i do katalogu wp-content/uploads (tam nie powinno być żadnych plików .php). Porównaj pliki rdzenia z oryginalną paczką z wordpress.org, bo wtedy każda różnica jest widoczna od razu.

Sprawdź listę użytkowników i usuń konta, których nie rozpoznajesz. Przejrzyj zadania cron — infekcja bardzo często odtwarza się właśnie stamtąd. Zmień wszystkie hasła: WordPress, FTP, baza, panel hostingu.

I najważniejsze: ustal, jak weszli, i zamknij tę drogę. Najczęściej jest to nieaktualna wtyczka albo motyw premium z nielegalnego źródła. Bez tego kroku ostrzeżenie wróci, tylko już z gorszymi konsekwencjami.

Zgłoś do ponownego sprawdzenia

Gdy masz pewność, że strona jest czysta, w Search Console w sekcji Problemy dotyczące bezpieczeństwa kliknij Poproś o sprawdzenie.

Google wymaga opisu tego, co zrobiłeś. Nie pisz jednego zdania w stylu „naprawione”. Wypisz konkretnie:

  • co było przyczyną (na przykład nieaktualna wtyczka X w wersji Y),
  • jakie pliki zostały wyczyszczone lub przywrócone,
  • że hasła zostały zmienione, a nieznane konta administratora usunięte,
  • co zrobiłeś, żeby to się nie powtórzyło.

Konkretny opis realnie skraca weryfikację. Osoba lub system po drugiej stronie ocenia, czy rozumiesz, co się stało — bo od tego zależy, czy problem wróci.

Ile to trwa

Usunięcie ostrzeżenia: od kilku godzin do trzech dni po zgłoszeniu, jeśli strona jest naprawdę czysta. Zwykle jest to kwestia jednego dnia.

Powrót pozycji w Google: to osobna sprawa i trwa dłużej. Sama blokada nie kasuje Twoich pozycji, ale okres, w którym nikt nie mógł wejść, odbija się na sygnałach behawioralnych. Odbudowa zajmuje zwykle kilka tygodni.

Ostrzeżenie w innych miejscach. Pamiętaj, że Google to nie wszystko. Jeśli hosting zablokował konto albo Twoja domena wpadła na listy antyspamowe (co bywa, gdy przez stronę rozsyłano spam), tam trzeba zgłosić się osobno.

Jak nie wrócić na tę listę

Nie ma tu żadnego triku, tylko rzeczy robione regularnie:

  • aktualizacje na czas — nieaktualna wtyczka to przyczyna numer jeden. Robione na kopii testowej nie wywalają strony,
  • żadnego oprogramowania z nielegalnych źródeł — „darmowa wersja płatnej wtyczki” prawie zawsze ma dopisany backdoor,
  • kopie zapasowe poza serwerem — kopia na tym samym koncie, które zostało zainfekowane, bywa bezużyteczna,
  • monitoring — żebyś dowiedział się o problemie od systemu, a nie od klienta, który zobaczył czerwony ekran,
  • mniej wtyczek — każda dodatkowa to kolejny autor i kolejny cykl aktualizacji. Pisaliśmy o tym w zestawieniu wtyczek, które faktycznie mają sens.

Z tych kilku rzeczy składa się stała opieka nad stroną. Nudna, ale to właśnie nuda jest tu celem.


Masz ostrzeżenie i nie wiesz, od czego zacząć? Wyczyścimy stronę i pomożemy zdjąć blokadę — sprawdzenie skali problemu jest bezpłatne, odpowiedź dostajesz w ciągu dwóch godzin. Zajmujemy się też opisem do zgłoszenia w Search Console. Rozliczenie godzinowe od 120 zł netto, płatność po wykonaniu.

  • google
  • safe browsing
  • malware
  • search console

Masz taką sytuację u siebie?

Diagnoza i wstępna wycena bezpłatne. Płacisz dopiero po wykonaniu — napisz albo zadzwoń, odpowiadamy do 2 godzin.